Najszybciej upieką się łososiowe dzwonka. Niedługo też trzeba będzie czekać na pokrojony w kawałki filet. Łososia wystarczy skropić cytryną, posolić, popieprzyć i można wkładać do piekarnika. Nieźle będzie też smakował, jeśli oblejemy go wcześniej sosem teriyaki i obsypiemy sezamowym ziarnem. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni i wkładamy rybę.

Jeśli nie chcemy, aby wyschła – przykryjmy ją folią aluminiową. Nieźle też sprawdzą się aluminiowe kieszonki – zachowają cały sos. Robi się je bardzo prosto: pasek folii aluminiowej (długości 40 cm) składamy na pół, następnie zawijamy kilka razy obydwa boki, a potem to samo robimy z dołem (dzięki temu boki nie rozwiną się podczas pieczenia). Do tak powstałej kieszonki wkładamy dowolną rybę – może to być również pstrąg, wypełniony w środku sporą ilością czosnku, pietruszki i masła. Teraz, gdy nasza kieszonka jest już pełna, kładziemy jeszcze odrobinę masła na wierzch ryby i zawijamy wejście do kieszonki – ale tak, aby ryba miała trochę luzu, inaczej para może rozerwać folię w trakcie pieczenia. Tak przygotowaną rybę wkładamy do nagrzanego piekarnika (200 stopni) i pieczemy.

Mięso ryby jest gotowe, gdy odchodzi od ości. Trzeba uważać, żeby nie trzymać ryby zbyt długo w piekarniku, bo będzie się nam rozpadać na talerzu. Jeśli ryba była w kieszonce, a chcemy sprawdzić czy jest już gotowa – to po 20 minutach w przypadku np. łososia, a po 35 minutach w przypadku średnich pstrągów można najzwyczajniej rozerwać jedną kieszeń i sprawdzić mięso.